Może nie wspominałem, ale jestem mieszkańcem wioski. Chciałbym opowiedzieć kilka ciekawych anegdotek dotyczących nie tyle co seksu, ale mnie. A więc zaczynając od mojej „pierwszej miłości” <cudzysłów konieczny ze względów higieny> była nią nijaka Dominika. Poznaliśmy się w przedszkolu, a zaczęliśmy chodzić w zerówce. To było okropne, ale było i minęło. Następną miłością… Wracając jeszcze do klasy „0” mieliśmy taką koleżankę, która rozebrała się przy wszystkich na stole, także… nawet tego nie komentuje… Ale to nie to zainspirowało mnie do tego, bym zainteresował się tą, a nie inną tematyką. Kontynuując następną miłością była Natalia K.. Kochałem się w niej w 2 klasie. Pamiętam jak byłem ministrantem… To była niedziela 14 lutego. Miałem walentynkę. Wyczekiwałem na nią z natchnieniem, aż końcu ją ujrzałem, a moje serce zrobiło się miękkie jak… silikonowy wibrator, który wibruje w rytmie mojego serca. To było niezapomniane przeżycie. O następnych 9 lepiej się nie wypowiadam, bo to strata czasu i moich paluszków, które delikatnie wciskają te klawisze, tak jak ja dziewicy delikatnie wjeżdżam w anal. Ale była taka jedna, która zasługuje na drobną wzmiankę w tej notce. Było to jak na razie ostatnia moja dziewczyna (12 na liście – bez urazy Mycha). Jak już wiecie ma ksywkę Mycha, a na imię jej Martyna Sz. Miło było, ale się skończyło co tu więcej gadać. Tak bywa. Wcześniej wspomniałem o moim powołaniu do seksualności. A więc… to wszystko było tak…<cdn>
Te notkę chciałbym poświęcić wspanialej książce, która przeczytałem wielokrotnie a jej tytuł widnieje w tytule tego wpisu. Książka ta ujawnia potajemne sztuki kochania się oraz uczy nas „dobrego przeżywania stosunku”. Po pierwsze <te słowa kieruję przede wszystkim do mężczyzn, ale nie znaczy to, że niegrzeczne dziewczynki nie mogą tego czytać> uczy jak ćwiczyć ciało, aby orgazm był silniejszy i o wiele „głębszy” <w obu tego słowach znaczeniu>. Świetnym pomocnikiem dydaktycznym są wyraźne ilustracje i ukierunkowane instrukcje kolejnego postępowania. To głównie sztuka tatry, która już uprzednio została poniekąd wprowadzona. Po drugie pozwala facetowi na przezywanie podczas jednego stosunku kilku orgazmów. Kobiety nie wieżą, że stąpają po Ziemi mężczyźni, którzy potrafi to robić. Stereotyp faceta, który uprawia sekst to 3 minuty ostrej gry i b. długi odpoczynek? Ale zdarzają się faceci, którzy to potrafią <nie chwaląc się – JA>. Po trzecie edukuje nas w kierunku przebywania orgazmu bez elakuacji (dla niewtajemniczonych – bez wytrysku). Jest to przede wszystkim nie tyle co przyjemniejsze (seks z prezerwatywą odbiera mężczyźnie 75% przyjemności), ale i bezpieczniejsze. Pozwala bowiem uzyskać wspaniały seks bez zajścia w ciążę! Co mogę jeszcze dodać? Hmmm… Może zmienię temat.
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 17 724 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Jestem malo obiektywny,wiec pozwiolilem aby te kilka slow napisal o mnie kolezanka :P
Wiec: moj kolega jest bardzo zboczony :) Ma extra poczucie humorku i wogole jest gittes :) Czesto obmacuje laski i wklada rece :) mi nie na szczescie:) Kazdej sie pooba:P Ma on opinie boskiego w wyrku wiec wiecie mozecie do niego zarywac:P polecam :) papapsie grubasie:)
Anal, oral i inne, czyli o sexie i o mnie - małym zboczusiu
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: